Strona główna

niedziela, 3 maja 2015

Przenoszę!

Przenoszę bloga na link.Blog będzie dalej kontynuowany na tamtej stronie od 4 rozdziału.Zachęcam do czytania i komentowania :)
                                                                                                                                                    Katie :)

piątek, 1 maja 2015

Rozdział 3

"Za drzwiami stała Lori..."


-Lori?-zapytałam zaskoczona i spojrzałam na zegarek-szybka jesteś!Od mojego sms'u upłynęły 4 minuty.
-Przeczuwałam,że będę mogła z Tobą jechać,więc...się już wczoraj spakowałam.-powiedziała i zadrżała.
-Wejdź może, lato jest ale nocą pada deszcz i się ochłodziło-pokazałam gestem ręki,żeby weszła do środka.Z wdzięcznością na twarzy weszła do środka.Mieliśmy jeszcze godzinę do przyjazdu mojego brata więc Lori rozebrała letnią kurtkę,buty i odłożyła swoją ogromną walizkę w przedpokoju.
-Za 2 godziny mamy lot do Hiszpanii,a za nie całą godzinę ma przyjechać mój brat po nas i zawieźć nas na lotnisko.Przylot prawdopodobny jest o godzinie 23.-wyjaśniłam wszystko Lori,pomijając fakt,że odebrać ma nas sam Niall.W końcu będę jej musiała powiedzieć o wszystkim.O Niall'u,Liam'ie,Zayn'ie,Louis'ie... i przede wszystkim o Harry'm.
-Odbierze nas twój wujek?-zapytała spoglądając na mnie.Obawiałam się tego pytania z jej ust.
Wiem jak odpowiem jej na to pytanie:Nie Lori,odbierze nas Niall Horan z One Direction to już i tak głupio brzmi.
-Jeszcze weź mnie za jakąś stukniętą wariatkę-pomyślałam i westchnęłam. Jak.Jak mam jej to powiedzieć?Owijać w bawełnę i trochę pomyśleć nad sensowną odpowiedzią czy powiedzieć prosto z mostu i później wykręcać się żartem.Najlepiej jej nic nie powiedzieć,chociażby moja duma nie ucierpiała.Usłyszałam dzwonek telefonu.
-Zbawienie!!-ucieszyłam się w duchu podchodząc do telefonu.Na ekranie widać było zdjęcie Liam'a,które ustawiłam jak jeszcze u mnie Lori nie była.Nabrałam powietrze do ust i odebrałam przesuwając na moim telefonie zieloną słuchawkę.
-Hallo?-zapytałam
-Hej Katie,co tam u ciebie?-zapytał trochę wypranym głosem.
-U mnie nic nowego ale u Ciebie chyba dużo się zmieniło-powiedziałam po angielsku.Lori na mnie spojrzała na chwile i obróciła wzrok na komputer gdzie przez przypadek włączyła piosenkę 1D-They don't know about us. Skarciłam  ją wzrokiem i przeprosiłam w słuchawce tłumacząc piosenkę w tle.
-Sorry moja przyjaciółka bawi się na YouTube Waszymi piosenkami-powiedziałam ciszej słowo"waszymi",żeby nie usłyszała.
-Właśnie słyszę-zaśmiał się.
-A ty taki jakiś masz dziwny głos.Coś się stało?-zapytałam się przejętym głosem.
-Tak..nie..znaczy...nie ważne-plątał się w swojej wypowiedzi.
-Li!-upomniałam go-masz mi w tym momencie gadać co się stało!
Lori spojrzała na mnie,zmarszczyła brwi i bezgłośnie powiedziała "Li?"
-Pokłóciłem się z Danielle i jest na mnie wkurzona - westchnął
-Nie jestem dobra w radach jak chodzi o miłość - westchnęłam i nabrałam powietrza - ale jakbym była na Twoim miejscu pogadałabym z nią na spokojnie.
-no właśnie miałem taki zamiar ale ona mnie nie chce słuchać i nie odbiera mojego telefonu.
-To nie wiem...-odpowiedziałam i oparła głowę na dłoni podpierając się na stole przy którym siedzę-A może zrób jej jakąś niespodziankę?Zrób z pomocą reszty jakąś imprezę dla niej.
-Katie,wiesz doskonale,ze nie mamy humoru na robię jakich kol wiek imprez aż Harry się nie wybudzi.
-A gdyby kupić kwiaty?róże?tulipany?Wiesz jakie lubi kwiaty?-zapytałam
-Róże czerwone i białe
-O! to kup bukiet składający się z czerwonych i białych róż - zaproponowałam.Usłyszałam trąbienie samochodu na polu.-Wiesz muszę się zbierać na samolot bo mi zaraz odleci,jak będę cały czas z tobą gadać.
-Spoko,do zobaczenia! Niall po Was przyjedzie. - odpowiedział i rozłączył się

-Lori zbieramy się!-krzyknęłam do Lori,ubrałyśmy się,wzięliśmy walizki i po chwili siedzieliśmy w samochodzie mojego brata.
Droga do lotniska minęła nam bardzo szybko przez rozmowę,śmianie się i słuchanie muzyki z radia.
Weszliśmy do środka lotniska i od razu udałyśmy się do odprawy.Po odprawie wsiedliśmy do samolotu i czekaliśmy na start,po 2 minutach wystartowaliśmy do Hiszpanii.Lori siedziała koło mnie i słuchała muzyki na mp3. Westchnęłam i schyliłam się po moją mp3.Włączyłam piosenkę KaeN feat. Cheeba,WdoWa - Zbyt wiele. W słuchając się w muzykę dobiegającą z mp3 zasnęłam spokojnym snem.Lori mnie obudziła,żebym zapięła pasy bo lądujemy.
-Przespałam cały lot?-zapytałam Lori zdziwiona i zapięłam pas.
-Tak.-odpowiedziała i zaczęła się śmiać.Zmieszałam się.
-Z czego się śmiejesz?
-w jednym momencie gadałaś ze mną i śmiałyśmy się,a po nie całych 5 minutach słuchałaś muzyki i mi chrapałaś - zaczęła się śmiać i po chwili dołączyłam do niej.Spokojnie wylądowałyśmy i wyszliśmy z samolotu wchodząc na lotnisko i poszukując Niall'a.
-Niall'a!!-krzyknęłam.Lori spojrzała na podnosząc jedną brew
-Co?!
-Bo wiesz nie powiedziałam Ci czegoś-westchnęłam i spojrzałam na Lori.Wpatrywała się za mnie jakby zobaczyła któregoś z One Direction. Przełknęłam ślinę i po woli odwróciłam się.Przede mną stał Niall Horan.
-Kasiea i Lori?-zapytał,a ja myślałam,ze wybuchnę śmiechem.
-Hej Niall,nazywam się Kasia,ale mów mi Katie-odpowiedziałam i spojrzałam na niego
- Hej jestem Lori - odpowiedziała moja przyjaciółka w szoku.
-Hej,jestem Niall-przedstawił się i uśmiechnął się w naszą stronę
-Wiemy,wiemy-odpowiedzieliśmy z Lori razem.Spojrzeliśmy na siebie i wybuchliśmy śmiechem.
-Jesteśmy twoimi fankami-powiedziała Lori.Mam nadzieje,że nie powie nic,że pisałam z Liam'em.
-Wiem,Liam mi pisał - odpowiedział i spojrzał na mnie tymi niebieskimi oczami.
-Skąd Liam wiedział,że jesteśmy waszymi fankami-spytała się, a ja pokręciłam głową,żeby nie mówił.
-Ponieważ Liam - boże nie mów,że pisałam z Liamem - jest jasnowidzem
westchnęłam,spojrzałam na Niall'a i powiedziałam bez głośnie "dziękuję" On tylko kiwnął lekko głową i wysłał mi oczko.Przewróciłam oczami i uśmiech łam się w jego stronę.
-Ale i tak nie rozumiem skąd wiesz,że to nas miałeś odebrać a nie na przykład tamtych - powiedziała i pokazała na dwie dziewczyny stojące,koło odprawy.
-Może dlatego,ze one wylatują?-zapytał i wybuchł śmiechem,ja zaczęłam chichotać pod nosem.
-Ha ha ha,bardzo śmieszne - odpowiedziała z sarkazmem,a po minucie staliśmy na lotnisku i płacząc ze śmiechu,trzymając się za brzuch.
-Nie...dobra...stop-zaczęła Lori śmiejąc się
-Dobra stop,brzuch mnie boli -zaczęłam się śmiać - nie,proszę!tylko nie śmiech!
-Chodźcie już zawiozę was do twojego wujka Katie - powiedział Niall,jak już się wszyscy przestaliśmy śmiać.Kiwnęłam głową i ruszyliśmy do domu mojego wujka.Nie powiem długo jechaliśmy,ale szybko minęła nam droga przez rozmowy,śmiech i śpiewanie do piosenek,które leciały w radiu.
Podjechaliśmy pod dom mojego wujka,zapraszałam Niall'a do środka,ale on odmawiał.
Lori weszła już do budynku miałam wejść za nią ale poczułam uścisk na nadgarstku.Odwróciłam się o zobaczyłam Niall'a.
-Co jest Niall?-zapytałam
-Czy Lori wie o Harry'm i Liam'ie?
-Nic o tym jej nie mówiłam ale najbliższym czasie będę musiała jej powiedzieć.
-O czym?!-usłyszałam koło siebie,przełknęłam ślinę i wypuściła powietrze z płuc.Odwróciłam się i zobaczyłam Lori.-O czym mam wiedzieć?!!
-O Harry'm i Liam'ie - westchnął Niall i spojrzał na mnie smutnym wzrokiem .
-Co jest z nimi?
-Lori -zaczęłam drżącym głosem i poczułam lekki ucisk na mojej dłoni,wiedziałam,że to Niall bo tylko on za mną stał w tym momencie-Pamiętasz tą dziewczynę,która powiedziała mi,że Harry jest moim bratem i jest w szpitalu?
Lori kiwnęła lekko głową na tak.
-Liam wiedział jak macie na imię bo Katie pisała z nim i rozmawiała,przez telefon-wyjaśnił wszystko Niall o Liam'ie
-Jak mogłaś!! Nic mi nie powiedziałaś!Dlaczego?-wściekła się Lori
-Bałam się-szepnęłam cicho
Nastała cisza,słychać było samochody,które jeździły po drodze czasami.
-Co?-zapytała Lori czekając na moją odpowiedź,którą Niall tylko usłyszał jak szepnęłam.
-Bała się-powiedział Niall za mnie.Lori wzięła kilka wdechów i wydechów,ruszyła do drzwi.
-Ufałam Ci i myślałam,że ty też mi ufasz-powiedziała z bólem w głosie i ruszyła do drzwi.Spojrzała na mnie przez chwilę i weszła do środka.
Nie mogłam uwierzyć,że zrobiłam jej takie świństwo,ze nic jej nie powiedziałam.Teraz nasza przyjaźń wisi na cienkim włosku.
-Katie prześpij się z tym i spróbuj porozmawiać z nią jutro na spokojnie.Przyjadę po ciebie,nie wiem czy Lori też będzie chciała jutro pojechać do Harry'ego.
-Dobrze Niall,dobranoc-odpowiedziałam,przytuliłam go i weszłam do domu.Przywitałam się z wujkiem i podążyłam do mojego pokoju.Myślałam nad sytuacją,która stała się przed chwilą.Musiałam długo myśleć bo zasnęłam po chwili.


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Wiem dawno nie dodałam nowego rozdziału,przepraszam!  Przepraszam za błędy i literówki .Nie miałam czasu,jeszcze same kartkówki i sprawdziany w szkole.Postaram następnym razem napisać szybciej.Czekam na komentarze,buźki! 


                                                                                                                                              Katie :*

czwartek, 12 marca 2015

Rozdział 2

Obudził mnie o 6 rano telefon.Nieprzytomna odebrałam i wysłuchiwałam kto coś ma mi do powiedzenia a ja tylko przytakiwałam.Rozłączył się po paru minutach a ja dziwnym sposobem znalazłam się przebrana w szpitalu w recepcji.Nogi mnie same zaprowadziły do sali numer 25.Nie pewnie spojrzałam przez okienko do środka.Zobaczyłam tylko leżącego na łóżku chłopaka podpiętego do aparatur podtrzymujących jego życie .Przełykając ślinę weszłam nie pewnie do środka.Nie byłam jedyną osobą,która w tym momencie chciała go odwiedzić.Na krześle siedział jakiś drugi chłopak i po drugiej stronie nie przytomnego siedziała dziewczyna.Musieli mnie usłyszeć ponieważ po chwili ich wzrok spoczął na mnie i w tym momencie doszło do mnie kto siedział na tym krześle.Louis.Louis Tomlinson . Ten Louis Tomlinson z One Direction . Dziewczyna była bardzo podobna do Louis'a i miałam wątpliwości czy to przypadkiem nie ktoś z rodziny Louis'a.Usłyszałam chrząknięcie.
-Hej! Pewnie jesteś Katie Styles,nazywam się Louis Tomli...
-Wiem kim jesteś ale nie wiem nawet po co ja tu jestem.-wzruszyłam ramionami odpowiadając
-Dzwoniłam do Ciebie przed chwilą-Odezwała się tym razem dziewczyna.-Jestem Ally,pewnie mnie już kojarzysz.
Poczułam jakby na mnie ogromny głaz spadł,to była ta dziewczyna,która do mnie dzwoniła jak wracałam z Lori ze szkoły co ją wzięłam jako kogoś co sobie ze mnie jaja robi.Poczułam się nie zręcznie.
-Emm..przepraszam nie chciałam tak naskoczyć na ciebie przez telefon,ale dalej nie wiem co ja tu robię.
-Twój brat Harry leży w szpitalu-Odpowiedział Lou
-Przepraszam Cię Lou,przepraszam Cię Ally ale ja naprawdę nie mam 3 brata,który ma na imię Harry.
W pewnym momencie usłyszałam jak drzwi gwałtownie otwierają się.Szybko odskoczyłam od nich wy nimi nie dostać od tego genialnego kogoś.
-Jest już Katie?Co z Harrym? Co z tobą Louis? jak się czujesz Ally i ty Lou?
-Ja już jestem i prawie od Ciebie ty genialny i inteligenty człowieku dostałam w głowę drzwiami.-powiedział ciężko oddychając i próbując uspokoić bicie swojego serca.
-Przepraszam-skruszył się-nie chciałem.Jestem Niall Horan.
-Wiem kim jesteście i obiecuję,że jeszcze raz to samo usłyszę to komuś coś zrobię,obiecuję.-podkreśliłam słowo obiecuję.
Do pokoju wszedł chłopak o ciemnej karnacji i o ciemnych włosach.
-Nie mów!-pokazałam na niego palcem jak chciał już się przedstawić.
-Ale chciałem tylko Cię powitać i zapytać gdzie jest Liam bo szedł przede mną?-zapytał nie pewnie-Jestem...
-Wiem,Wiem,Wiem,Ludzie wiem!Jestem waszą fanką !Dlaczego bym was miała nie znać?-powiedziałam opierając się o ścianę.
-Dlaczego tak się denerwujesz chciałem tylko się przedstawić?-powiedział Zayn podchodząc do mnie.
-Bo Was znam i każdy się z was przedstawia zamiast podejść do mnie i mnie przytulić-przewróciłam oczami i po chwili była duszona przez chłopaków-
-Dobra chłopaki bo ją udusicie-wywracając oczami i uśmiechając się miło powiedział Liam.
-Zanim się przedstawisz wiem kim jesteś i wiem jak się nazywasz więc nie musisz się przedstawić i wiem,ze to jest kulturalne.
-Dobra jak już wszyscy już tutaj są to...-przerwałam rozglądając się i kręcąc głową-Gdzie Harry?
-Właśnie miała Ci to powiedzieć Ally ale jej przerwałaś-odpowiedział Louis ziewając i kładąc się głową na łóżku nieprzytomnego.
-No to mi niech ktoś w końcu wytłumaczy o co chodzi?!-zapytałam przewracając oczami.
-Ona chyba nie umie składać faktów-powiedział Niall szeptem do siebie
-Co ty powiedziałeś mój kochany Niallerku?-zapytałam mrużąc oczy.
-Nie nic-odpowiedział nie pewnie i odsunął się ode mnie.
 -Ally dzwoniła do Ciebie wczoraj i niestety na nią naskoczyłaś-skrzywił się Lou-a ona tylko chciała Cię powiadomić,że masz brata w szpitalu.
-I tak to nie wyjaśnia gdzie jest Harry-westchnęłam i usiadłam na podłodze podkulając nogi do piersi i kładąc na kolanach głowę.
-To wszystko wyjaśnia-westchnął Zayn i usiadł koło mnie
-Katie proszę nie przerywaj mi.-Poprosił Niall siadając przede mną i patrząc mi w oczy.Te niebieskie oczy,które myślałam,że nigdy nie zobaczę na żywo.Te oczy którym zawsze ulegałam patrzyły mi teraz w moje oczy.-Wiem,że możesz nie dowierzać ale twoim bratem jest nasz Harry,który teraz leży nieprzytomny przypięty do aparatur podtrzymujących jego życie.
-Za dużo tego na dzisiaj-pokręciłam głową spoglądając na Niall'a,resztę i Harry'ego.Wstałam na chwiejnych nogach,niestety straciłam równowagę,ale poczułam na swoich biodrach dłonie podtrzymujące mnie od upadku.Spojrzałam do tyłu i zobaczyłam uśmiechniętego Niall'a.
-Dziękuję.-Odpowiedziałam i podeszłam do łóżka Harry'ego.Zobaczyłam jego twarz,podpuchnięta z licznymi ranami zaklejonymi małymi plastrami i siniakami.Nie wytrzymałam rozpłakałam się na dobre i przytuliłam się do pierwszej osoby która stała koło łóżka Harry'ego.Był nią Liam,który nic nie mówiąc przyjął mnie do przytulania,nie odpychając i głaskał po plecach w geście pocieszającym.
Po chwili z nie wiadomych przyczyn aparatura zaczęła piszczeć jednym ciągłym piskiem.Do pokoju zjawili się lekarze i dużo pielęgniarek.Świat zaczął mi wirować i zaczęło mi być słabo.Zostaliśmy wyprowadzeni z sali.Moje nogi zrobiły się jak z waty,musiałam usiąść bo bym się przewróciła.Płakałam nie mogłam tego zatrzymać ale nie byłam jedyna,wszyscy bali się co się dzieje,co się stanie z Harrym.Po nie całych 10 minutach z pokoju wyszli lekarze.Jeden pokiwał głową do drugiego i odszedł.Louis szybko podszedł do lekarza.Widziałam łzy w jego oczach i zaczął szybko kręcić głową w boki,nie mogąc uwierzyć w to co mu lekarz powiedział.Nogi mu się ugięły pod jego ciężarem i upadł na kolana zanosząc się większym szlochem,zakrywając dłońmi twarz.Wszyscy płakali.
Nagle się przebudziłam i spojrzałam na zegar-6:00.Boże co tak wcześnie?Dlaczego nie dajesz mi spać?Wstałam i poszłam do łazienki .Skorzystałam z toalety i przemyłam twarz wodą.Zrobiłam lekki makijaż i wyszłam z toalety.Podeszłam do lodówki i wyciągłam szynkę,ser i masło.Podeszłam do chlebaka i wyciągłam chleb .Wzięłam wszystko i na stole zrobiłam sobie kanapki.Zajadając kanapki weszłam na komputer,włączając fb.
2 zaproszenia do znajomych od nieznanych mi osób.Jedna wiadomość od Lori z wiadomością czy dzisiaj wyjeżdżam do Hiszpanii i czy może ze mną ze mną polecieć.
-Później do niej napiszę SMSa.
5 powiadomień z samych gier od przyjaciół.Po oglądałam na chwile posty przyjaciół i wyszłam z Facebooka. Weszłam na Twittera i zadzwonił telefon.Spojrzałam na godzinę.
-9:00?-zdziwiłam się.Siedziałam na komputerze 3 godziny?Jak ten czas szybko leci.Spojrzałam na wyświetlacz,nieznany numer.odebrałam.
-Halo?-zapytałam niepewnie.
-Hey Katie! Chciałem z Tobą pogadać.-Usłyszałam męski wesoły głos w słuchawce.
-Kto mówi?-zapytałam oglądając posty Liam'a na Twitterze. Właśnie.Właśnie nie wspomniałam jestem już od 2 lat Directioners.
-Tylko proszę cię posłuchaj mnie do końca i nie przerywaj mi,dobrze?-zdziwiłam się ale się zgodziłam.
-Dobrze.
-Z tej strony Liam Payne,nie przerywaj mi-dopowiedział od razu a ja zakrztusiłam się kanapką,którą w tej chwili jadłam,nie pewnie spojrzałam na telefon i z powrotem przyłożyłam do ucha.-Masz brata.
-Wiem,ze mam.Nawet dwóch,którzy są w tej chwili w pracy.-powiedziałam szybko przerywając mu .Oops.
-Miałaś nie przerywać.-Opowiedział spokojnie.Jak on może być spokojny? Mnie to by wkurzyło jak ktoś cały czas mi by przerywał.
-No dobra,przepraszam możesz mówić dalej.-przewróciłam oczami.
Tak się nie dogadamy-westchnął.-jesteś w Anglii?
-Niestety nie,ale dzisiaj wyjeżdżam do Hiszpanii-Powiedziałam i ziewnęłam.Usłyszałam klaśnięcie.
-To dobrze się składa bo Niall jest w Hiszpanii u swojego kuzyna,to do niego zadzwonię,żeby się z tobą spotkał.
-Eee co?-zapytałam zdezorientowana z otwartą buzia,przeglądając tym razem twitty Niall'a.-To zły pomysł.
-Dlaczego?-zaczął się dopytywać.
-Booo...moja przyjaciółka lubi Niall'a i to jest zły pomysł-powiedziałam za szybko,przez co mnie wszystko zdradziło.
-To nie chodzi o przyjaciółkę...
-No dobra...to chodzi o mnie.-westchnęłam.
-Bo?...-jaki on jest ciekawski.Ciekawość-pierwszy stopień do piekła.
-Tak jakby lubię Niall'a i to może się żle skończyć dla niego i dla mnie
-Bo?...
-Boże Liam...jesteś za bardzo ciekawski.
-Wiem wszyscy mi top mówił .Zadzwonię do Niall'a i on po ciebie przyjedzie na lotnisko.
-Ale ja...-Rozłączył się.Cholerny Liam!
Nie mineło 10 minut a mój teleon znów zabrzmiał.
-Uduszę cię Liam,masz nie wysyłać po mnie Niall!
-Katie co Ci odwala?-usłyszałam głos mojego brata
-Co?Sorry...
-Jedziesz dzisiaj do Hiszpanii?
-Tak jadę z Lori a co?
-Mam przyjechać po was?-
-Jakbyś mógł byłabym wdzięczna Ci za pomoc-westchnęłam
-Spoko,spoko-zrobił na chwilę przerwę-Dobra sorry musiałem się napić,to o której mam po was przyjechać?
-Lot mamy na 17 to może przyjedz o 16?
-Spoko to do zobaczenia!
-Do zobaczenia!-pożegnałam się i rozłączyłam,rzucając komórkę na łóżko.
-Ja wariuję jak widzę Nialla w telewizji a co dopiero będzie jak spotkam się z nim twarzą w twarz?-zapytałam siebie i weschnęłam.Nie podoba mi się ten pomysł Liam!Weschnęłam i podeszłam do rzuconej przez siebie komórkę na łóżko.Odblokowałam klawiaturę i weszłam na wiadomości.Wysłałam wiaomość na numer na który Liam do mnie zadzwonił.

Do Liam'a od Katie :

Liam to ja Katie :)
Zapomniałam Ci powiedzieć o której
Niall ma przyjechać na lotnisko ;)
Jak to nie będzie problem oczywiście :P
Niech przyjedzie o 23 xx

Do Katie od Liam'a:

Hej Katie!
Dzięki bo piszę do Niall'a i kompletnie
zapomniałem Ci się spytać o której ma po 
Ciebie przyjechać na lotnisko :P
Niall twierdzi,ze nie ma nic przeciwko,żeby
Ciebie odebrać ;)
Mam pytanko jesteś Directioners? Twoja Przyjaciółka
również?.. xx

Do Liam'a od Katie :

To nie twoja wina, ja zapomniałam Ci powiedzieć :P
Nie zapomnij,że nas będzie dwie :D
Co do twojego pytania:
Tak jestem i moja przyjaciółka Lori również xx

Do Katie od Liam'a :

Miło się czyta,ze Harry ma w rodzinie swoją 
największą fankę i ma u niej wsparcie :D

Do Liam'a od Katie :

Harry nie jest z mojej rodziny.A w ogóle o co
chodzi z Harrym?Dzwoniła do mnie jakaś baba i 
próbowała mi wmówić,że mam trzeciego brata :/

Do Katie od Liam'a :

Louis dałby Ci mówić na swoją kuzynkę "baba" :D
Nie powiem mu nie martw się, on pewnie już o tym wie XD
Co do Harry'ego nie chce się z tobą kłócić.
Z Harrym jest bardzo źle :(
Dlatego chcemy,żebyś o Anglii przyleciała z Niallem xx

Do Liam'a od Katie :

Jak bardzo źle jest? Miałam dzisiaj koszmar i nie chce
o nim pamiętać :/

Do Katie od Liam'a :

Sama przylecisz to się dowiesz :P
Ale bądz dobrej myśli i jak przylecisz 
tutaj do Anglii to Harry się wybudzi ze 
śpiączki :/

Do Liam'a od Katie :

Zawsze jestem dobrej myśli jak chodzi o was :)
Musze już kończyć bo mam 2 godziny do przyjazdu
mojego brata,który mnie i Lori zawiezie na lotnisko.
Pa! Pozdrów chłopaków! xxx

Do Katie od Liam'a :

Oh...jak miło się zrobiło :D
Nie wystrasz się jak na lotnisku
zobaczysz milion fanek,nie zjedzą Cię XD
Nie wiem jak one to robią ale zawsze wiedzą
gdzie,który z nas jest :P

Do Liam'a od Katie :

To są tajne sekrety,które nie mogę zdradzić :D
Nie wystraszę się sióstr i nic mi nie zrobią xxx

Do Katie od Liam'a :

Nic Ci nie zrobią do momentu jak nie zobaczą Ciebie z
Niallem :/
Dobra kończę spakuje się i miłej podróży do Hiszpanii :)
Niall będzie tam na Ciebie czekał ;)
Do zobaczenia późnej xxx

Do Liam'a od Katie :

Dziękuję Liam i do zobaczenia w Anglii,pa! xxx




Do Lori od Katie :

Lori możesz ze mną polecieć ;) 
Tylko musisz się zjawić u mnie za
godzinę w domu ;)

Do Katie od Lori :

Spoczko,przyjdę za godzinę ;)


Westchnęłam i chowałam telefon do kieszeni spodni.Podeszłam do szafy po spakowaną walizkę.
Wyciągłam ją i zaprowadziłam ją pod drzwi.Po kilku minutach usłyszałam dzwonek do drzwi.Zdziwiona podeszłam do nich i otworzyłam.Za drzwiami stała Lori.



--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

No w końcu się udało napisać rozdział! W tamtym tygodniu byłam zabiegana a w tym mam urwanie głowy.Nie mogłam znaleźć czas,aż do tego momentu :) Mam nadzieje,że rozdział się spodoba i przewiduje jakieś komentarze :D Rozdział powienien pojawić się w najbliższym czasie ;P
Jakby ktoś chciał być informowany o nowych rozdziałach to podajcie swoje nicki na Twittera :)
Mój to : @wilczek201  







wtorek, 24 lutego 2015

Rozdział 1

Hej to znów ja :D Mam nadzieje,że nie macie mnie już dość bo dopiero zaczynam ;) Przepraszam za jakie kolwiek błędy ortograficzne :P



Było około 7 gdy mój budzik zaczął dzwonić.Przetarłam oczy i wyłączyłam budzik.Wstałam z łóżka i podeszłam do krzesła biorąc ubrania na zakończenie roku szkolnego.Poszłam do łazienki i ogarnełam się.Jak już się przebrałam,wróciłam do pokoju po torebkę.Spojrzałam na zegarek.7:30- musze już iść bo się spóźnię.Po drodze spotkałąm swoją przyjaciółkę - Lori.
-I co...?-zapytała
-Ale co" i co"?-zapytałam
-Jedziesz do wujka?-oziewając i rozglądając się po bokach.-Dlaczego stoimy na środku chodnika i nie ruszamy się?
-Jadę i jak dobrze pójdzie to ty może też-uśmiechnęłam się i wzruszyłam ramionami-Co do chodnika to ja też nie wiem dlaczego stoimy a nie idziemy do szkoły.
Zostało nam 2 minuty do zakończenia roku szkolnego a my nawet nie byliśmy w połowie drogi.
-Wiesz może przyśpieszymy?bo mamy 2 minuty a nie jesteśmy nawet w połowie drogi.-Powiedziałam spoglądając na wyświetlacz telefonu sprawdzając godzinę.
Spojrzała na mnie ogromnymi oczami i zaczeliśmy biec przed siebie najszybciej jak umiałyśmy.Wbiegliśmy do szkoły jak rakiety i pobiegliśmy pod sale gimnastyczną.Spóźniliśmy się 3 minuty.
-Mam nadzieje,że dyrektorka nas zatłucze?-Zapytałą cieżko dysząc Lori zanim weszliśmy do sali odpowiedziałam.
-Mam nadzieje,ze nie ,ale niestety mam złe przeczucia-skrzywiłam się i weszłyśmy do sali.
Nie dostaliśmy takiego opieprzu jakiego się spodziewałyśmy.Po zakończeniu roku szkolnego szliśmy z Lori razem do domu,gdy zadzwonił mój telefon.Odebrałam nie znany mi numer telefonu.
-Halo?
-Czy dodzwoniłam się do panny Katie Styles?-usłyszałam młody kobiecy głos w słuchawce.
-Tak to ja.-odpowiedziałam-w czym mogę pomóc?
-Mam na imię Ally i mam pani przekazać,że pani brat leży w szpitalu-zamarłam na środku chodnika  z telefonem przy uchu.Lori zatrzymała się i spojrzała na mnie.
-który?Jak się nazywa?-Czy wszystko z nim w porządku?-Zaczęłam bombardować ją pytaniami.
-Harry-odpowiedziała po minucie
-Niech Pani sobie ze mnie jaj nie robić!Ja proszę pani nie mam,żadnego brata,który nazywa się Harry!Do widzenia!-Odpowiedziałam na maksa zdenerwowana i rozłączyłam się,wrzucając telefon do torebki.
Lori ponownie na mnie spojrzała i wskazała ręką,zebym sła za nią.Przyśpieszyłam doganiając ją.
-Kto to był? I dlaczego na niego,nią nakrzyczałaś?
-Ktoś sobie robi jaja ze mni.
-O co chodziło?-zapytała i psiknęła.
-Na zdrowie.Pani mówiła,że mam brata o imieniu Harry,który jest w szpitalu.
-Może o czymś nie wiesz-zapytała wycierając nos w chusteczkę.
-Szczerze nie wiem ale nie ważne może ktoś się pomylił a ja na nią nie chcąco nakrzyczałam-wzruszyłam ramionami i spojrzałam znów na telefon.
-Już nasza droga się kończy,pa-krzyknęła i zaczęła iść.
-Lori czekaj!-zawołałam ona na swoje imię zatrzymała się i spojrzała na mnie.
-Coś zapomniałaś-spytała podchodząc do mnie
-Nie tylko zapomniałam ci poowiedzieć,że zadzwonię do Ciebie i dam Ci znać czy możesz ze mną jechać do wujka do Hiszpanii-uśmiechnęł się na tą wiadomość
-Dobra czekam na twoją wiadomość tylko nie napisz mi wiadomość,że mogę jechać z tobą tylko musze się u ciebiee zjawić za 30 minut,dobrze?-zapytała śmiejąc się po cichu.
-No dobraaa.
-To wszystko?-zapytała spoglądając na mnie i uśmiechając się
-Chyba nie-wzruszyłam ramionami zastanawiając się
-To dobra,pa!-pożegnała się ze mną przytulasem i pobiegła do swojego domu.
-Pa-szepnęła tylko do siebie i ruszyłąm do domu.Po 10 miutach byłam w domu.Otworzyłąm drzwi i ściągłam buty wraz z kurtką.Podeszłam do kuchni i wzięłam z miski jakieś jabłko,przegryzając je włlączyła komputer.
-Jaki Harry?Jaki 3 brat? Mam tylko dwóch braci,którzy w tym momencie są w pracy,a rodziców staraciłam jak miałam 13 lat.
Po nie całych 4 minutach komputer się włączył.Usiadłam na nim i włączyłam internet.
Zjadając jabłko zdałam sobie sprawę,ze jestem jeszcze głodna.Poszłam do kuchni i z lodówki wyciągłam potrzebne mi składniki na zrobienie kanapek.Wzięłam chleb z chlebaka i posmarowałam nim masło.Nałożyłam na to szynkę,ser i pomidora.Wszystko włożyłam do lodówki z powrotem i usiadłam przy biurku na krześle zajadając się kanapkami zrobionymi.
Wpisałam w google-twitter i po minucie mi się otworzyła stronka.Poczytałam posty ludzi,którzy mnie obserwują i wyszłam z niego wchodząc na facebooka.
Siedząc na facebooku zadzwonił mój telefon,odebrałam
-Halo?
-Hej Katie!Przyjeżdżasz do mnie za 2 dni?-uff to tylko wujek a nie ta baba,która robiła sobie ze mnie jaja.
-Tak przyjeżdżam do Ciebie za 2 dni.
-No to super!Co tam u Ciebie?-zapytał z radością wujek.
-U mnie nawet spoko.Jutro kończe 18 lat i się cieszę.
-To już ci składam,życzenia bo pewnie mój mózg zapomni.
-Dziękuję.Mam do Ciebie pytanie.Nie będziesz mieć nic do tego jeżeli wezmę ze sobą moją najlepszą przyjaciółkę?-zapytałam z nadzieją,że się zgodzi.
-Chodzi  ci o Lori?
-Tak,proszę
-No dobrze tylko macie tam uważać jak będziecie lecieć samolotem.
-Dobrze będziemy! Dziękuję Ci!!-zaczęłam krzyczeć z radości.
-No dobrze już dobrze.Musze już kończyć sprawy wzywają-odpowiedział i się rozłączył.
Do końca dnia się pakowałam i o 21 położyłam się zmęczona spać.



Przepraszam,ze tak późno ale obowiązki i brak internetu oraz czasu.Jeszcze raz przepraszam i postaram się na następny raz napisać szybciej następny rozdział.Mam nadzieje,że rozdział Wam się spodobał i skomętujecie rozdział :) Przepraszam za jakieś błędy,które mogły się naprawdę zdażyć bo dzisiaj się źle czułam i za bardzo nie myślałam tylko przepisałam :/

piątek, 6 lutego 2015

Prolog

Hej !mam na imię  Katie Styles.Wiem tak jak Harry Styles z One Direction ale to tylko najprawdopodobniej zbieg okolicznościowy.Mam 17 lat i za kilka dni 18.5 lat temu stał się straszny wypadek i straciłam rodziców.Za dwa dni mam zakończenie roku szkolnego i później najprawdopodobnie wyjerzdzam na zawsze do Hiszpanii do wujka.Jeszcze nie wiecie co się stanie w najbliższym czasie...

Przepraszam miałam wczoraj napisać prolog ale jestem chora i leże w łóżku ;/ rozdział powinien pojawić się w najbliższym czasie, do zobaczenia ;*

                                                  Katie

wtorek, 3 lutego 2015

Hej! :)

Chciałam was powitać na moim nowym blogu i mam nadzieję,że wam się spodoba.Prolog pojawi się dopiero w sobotę ponieważ w tym momencie mam awarię internetu i piszę z internetu przyjaciółki ;)
Będę się podpisywać Katie .Do zobaczenia :*


                                                                                                                                                     Katie <3